Cześć ;)
Co u Was słychać ?
U mnie od początku tygodnia bardzo dużo biegania i załatwiania różnych papierków, ale na szczęście jutro już się to skończy i miejmy nadzieję, że wszystko inne również uda się załatwić :)
Na prawdę Kochane nie ma sensu robić czegoś co nam się nie podoba, nawet jeśli zapłacimy za to nadszarpniętymi nerwami i na jakiś czas utrudnimy sobie życie ....
Nie wiem czy wiecie czy nie, ale jestem od prawie 3 tygodniu w swoim nowym mieszkaniu w Toruniu i niestety nie mam tu wszystkich kosmetyków itp., dlatego ciężko będzie mi przez jakiś czas pisać recenzję. Właśnie dlatego chciałabym Wam dzisiaj pokazać rzeczy, które ostatnimi czasy dostałam w prezencie :)
Jako pierwsze przedstawiam perfumy Heat - Beyonce, niestety w trakcie transportu pękła nakrętka, dlatego wstawię również zdjęcie z internetu, żeby pokazać jak wgl wygląda no i oczywiście jakość zdjęcia...
Zapach przy pierwszym użyciu, średnio przypadł mi do gustu... po pierwszym niuchnięciu czuć owocowy (a przynajmniej jak dla mnie) aromat wyczytałam w necie, że może to być brzoskwinia, jednak później do naszego nosa dociera nieco inny odrobinę cięższy, ale równie przyjemny zapach, niestety nie mam pojęcia co to może być ;( Po użyciu go kilka krotnie zauważyłam, że zapach potrzebuje trochę czasu i kiedy nieco wywietrzeje jest naprawdę bardzo ładny i trafia w mój gust :)
Drugą rzeczą jest torba, którą dostałam właśnie w momencie, kiedy zastanawiałam się nad kupnem jakiejś nowej :)
Nie ma w środku żadnych przegródek, dlatego nie zrobiłam zdjęcia, nie doczepiłam też dłuższego paska, który można przymocować do boków torby :)
Jedyne co wiem to, że jest ona z ATMOSPHERE niestety nie znam jej ceny...
Obie te rzeczy są prezentem od mojego chłopaka :) :*
A jakie są Wasze ulubione perfumy ?
Mama nadzieję, że u Was wszystko w porządku :)
Trzymajcie się cieplutko :)
Pozdrawiam :)
